W ramach przygotowania do wyprawy Camino Grande zważyłem cały swój bagaż, łącznie z sakwami i odzieżą, którą będę miał na sobie. W sumie wyszło 23,5 kg. Na tę masę składają się:
- sakwy: 3096 g
- odzież i obuwie: 6810 g
- torba na kierownicy wraz z zawartością i pozostałe akcesoria na rowerze: 3120g
- sprzęt biwakowy: 4336 g
- elektronika i mapy: 1150 g
- kosmetyki i leki: 2200 g
- narzędzia i części rowerowe: 2394 g
- akcesoria liturgiczne: 566 g
Teraz trzeba pomyśleć nad odchudzaniem bagażu, żeby zejść do 20 kg :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekwipunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekwipunek. Pokaż wszystkie posty
24 maja 2011
29 marca 2011
Wujek dobra rada o biwakowaniu cz. II
Sięgam do mojej listy wyprawowej, by opisać kolejne elementy ekwipunku biwakowego na wyprawę rowerową.
4. Materac
Przeszedłem drogę od zwyczajnej karimaty przez sześciokomorowy materac dmuchany do karimaty składanej Lego Packlon (na obrazku). Materac jest najwygodniejszy do spania, ale minusem jest waga i to, że trzeba go każdego wieczora nadmuchać, a ranem spuszczać powietrze. Dlatego do spania w namiocie, na miękkiej ziemi nadaje się najlepiej poniższy wynalazek.

5. Prysznic kieszonkowy
Ten wynalazek doradził mi mój znajomy gadżeciarz. Mała rzecz, a bardzo przydaje się w warunkach spania na dziko, nie tylko na rowerze.

6. Nóż
Od dawna używam poniższego składaka i jestem bardzo zadowolony. Trzeba tylko uważać, żeby nie zamoczył się za bardzo, bo wówczas potrafi spuchnąć i nie da się otworzyć.

7. Czołówka
Oczywistą oczywistością jest, że bardzo przydaje się na biwaku. Ale nie tylko, bo także w czasie jazdy w ciemnościach.

8. Stopery
Wbrew pozorom, ten drobiazg może okazać się niezbędny na wyprawie. Szczególnie jeśli śpimy w schronisku, przy ruchliwej drodze, czy obok chrapiącego osobnika.

9. Ściereczki nawilżane
Dla utrzymania higieny bardzo się przydają. Nie tylko na noclegu, ale w czasie całej drogi.

10. Repelenty
Nie muszę pisać, po co się nimi obciążać...

11. Worki strunowe
I na koniec jeszcze jeden drobiazg, który może nam pomóc zachować porządek w sakwach, szczególnie jeśli sakwy nie są wodoodporne.
4. Materac
Przeszedłem drogę od zwyczajnej karimaty przez sześciokomorowy materac dmuchany do karimaty składanej Lego Packlon (na obrazku). Materac jest najwygodniejszy do spania, ale minusem jest waga i to, że trzeba go każdego wieczora nadmuchać, a ranem spuszczać powietrze. Dlatego do spania w namiocie, na miękkiej ziemi nadaje się najlepiej poniższy wynalazek.

5. Prysznic kieszonkowy
Ten wynalazek doradził mi mój znajomy gadżeciarz. Mała rzecz, a bardzo przydaje się w warunkach spania na dziko, nie tylko na rowerze.

6. Nóż
Od dawna używam poniższego składaka i jestem bardzo zadowolony. Trzeba tylko uważać, żeby nie zamoczył się za bardzo, bo wówczas potrafi spuchnąć i nie da się otworzyć.

7. Czołówka
Oczywistą oczywistością jest, że bardzo przydaje się na biwaku. Ale nie tylko, bo także w czasie jazdy w ciemnościach.

8. Stopery
Wbrew pozorom, ten drobiazg może okazać się niezbędny na wyprawie. Szczególnie jeśli śpimy w schronisku, przy ruchliwej drodze, czy obok chrapiącego osobnika.

9. Ściereczki nawilżane
Dla utrzymania higieny bardzo się przydają. Nie tylko na noclegu, ale w czasie całej drogi.

10. Repelenty
Nie muszę pisać, po co się nimi obciążać...

11. Worki strunowe
I na koniec jeszcze jeden drobiazg, który może nam pomóc zachować porządek w sakwach, szczególnie jeśli sakwy nie są wodoodporne.
19 marca 2011
Wujek dobra rada o biwakowaniu
Na równoległym blogu publikuję od czasu do czasu dobre rady dla rowerowych podróżników. Wiem, że ten blog czytają nowi zapaleńcy podróżowania z sakwami, pragnę podzielić się swoim, sporym już, doświadczeniem wyprawowym.
Przed wyruszeniem w daleką drogę warto pomyśleć o sprzęcie biwakowym, który pozwoli na spokojny odpoczynek po ciężkim dniu jazdy, spokojny sen i regenerację sił. Na początek trzy podstawowe elementy wyposażenia turystycznego:
1. Namiot
Wszyscy sakwiarze dążą do połączenia wygody z jak najmniejszą wagą. Oczywiście dotyczy to również namiotu. Nie zalecam korzystania z super lekkich jednopowłokowców ze słabą wentylacją. Z drugiej strony, bardzo lekkie namioty dwupowłokowe są jednocześnie drogie. Osobiście używam namiotu Quechua T2 Ultralight Pro, który zakupiłem w Decathlonie. Jego wielką zaletą jest niewielka waga (ok. 2 kg) i rozmiar (mieści się w sakwie). Do tego bardzo pasuje mi czarny kolor.

Teoretycznie jest to dwójka, ale moim zdaniem to schronienie optymalne dla jednego podróżnika.
2. Śpiwór
Odwieczne pytanie brzmi: syntetyczny, czy puchowy? Puchowy jest lżejszy, cieplejszy, ale i dużo droższy. Jestem szczęśliwym posiadaczem puchowego skrajnie lekkiego Cumulusa X-lite 200. To chyba najlżejszy śpiwór puchowy na świecie, ale zapewnia komfort ciepłego spania nawet przy temperaturze niewiele ponad 0 stopni C.

3. Kuchenka
Na początku mojej przygody rowerowej używałem popularnego palnika Campingaz Bleuet Micro Plus. Jest dobry, tani i nawet szybko gotuje się na nim woda.

W zeszłym roku nabyłem jeszcze mniejszy i lżejszy (83 g) palnik Optimus Crux Lite. Na najbliższej wyprawie zobaczymy, jak sprawdza się w gotowaniu.

Do wyżej przedstawionych palników pasują dokręcane kartusze, która podobno można nabyć w każdym europejskim turystycznym sklepie. Przekonamy się na trasie...
Przed wyruszeniem w daleką drogę warto pomyśleć o sprzęcie biwakowym, który pozwoli na spokojny odpoczynek po ciężkim dniu jazdy, spokojny sen i regenerację sił. Na początek trzy podstawowe elementy wyposażenia turystycznego:
1. Namiot
Wszyscy sakwiarze dążą do połączenia wygody z jak najmniejszą wagą. Oczywiście dotyczy to również namiotu. Nie zalecam korzystania z super lekkich jednopowłokowców ze słabą wentylacją. Z drugiej strony, bardzo lekkie namioty dwupowłokowe są jednocześnie drogie. Osobiście używam namiotu Quechua T2 Ultralight Pro, który zakupiłem w Decathlonie. Jego wielką zaletą jest niewielka waga (ok. 2 kg) i rozmiar (mieści się w sakwie). Do tego bardzo pasuje mi czarny kolor.

Teoretycznie jest to dwójka, ale moim zdaniem to schronienie optymalne dla jednego podróżnika.
2. Śpiwór
Odwieczne pytanie brzmi: syntetyczny, czy puchowy? Puchowy jest lżejszy, cieplejszy, ale i dużo droższy. Jestem szczęśliwym posiadaczem puchowego skrajnie lekkiego Cumulusa X-lite 200. To chyba najlżejszy śpiwór puchowy na świecie, ale zapewnia komfort ciepłego spania nawet przy temperaturze niewiele ponad 0 stopni C.

3. Kuchenka
Na początku mojej przygody rowerowej używałem popularnego palnika Campingaz Bleuet Micro Plus. Jest dobry, tani i nawet szybko gotuje się na nim woda.

W zeszłym roku nabyłem jeszcze mniejszy i lżejszy (83 g) palnik Optimus Crux Lite. Na najbliższej wyprawie zobaczymy, jak sprawdza się w gotowaniu.

Do wyżej przedstawionych palników pasują dokręcane kartusze, która podobno można nabyć w każdym europejskim turystycznym sklepie. Przekonamy się na trasie...
7 marca 2011
Kółko odnowione

Po przejechaniu 10 tysięcy kilometrów z ciężkim obciążeniem tylne koło udało się na zasłużony odpoczynek. Mechanik właśnie zaplata dla mnie nowe koło, mocniejsze, na 36 szprych DT i z lepszą piastą Novatec.
Do camino grande, czyli najbliższej wakacyjnej poważnej wyprawy zostało już mniej niż 4 miesiące. Do tego czasu nie przewiduję dłuższych wyjazdów, jedynie jednodniowe wycieczki krajoznawcze.
Przygotowania do camino grande prezentuję na równoległym blogu.
29 kwietnia 2009
Nie zgubię się już
W tym tygodniu wszedłem na wyższy poziom orientacji w terenie, stając się użytkownikiem odbiornika GPS.
Dziś, korzystając z pięknej pogody, wyruszyłem na krótką wycieczkę na miasto, by wypróbować moją nową zabawkę. Czuję, że przyda mi się na wielu wyprawach w przyszłości.
Na początek krótka prezentacja możliwości. Oto ślad wycieczki:

Profil trasy:

Oczywiście możliwości jest więcej. Przyda mi się pewnie nawigacja, szczegółowe dane o trasie, bliskość obiektów, etc. No i z pewnością bogatsza będzie sprawozdawczość na blogu. A najbliższa dłuższa wycieczka już pojutrze.
To jeszcze zdjęcia z dziś. Romantyczny zachód słońca:

I na koniec panorama miasta z podmiejskiego wzgórza:
Dziś, korzystając z pięknej pogody, wyruszyłem na krótką wycieczkę na miasto, by wypróbować moją nową zabawkę. Czuję, że przyda mi się na wielu wyprawach w przyszłości.
Na początek krótka prezentacja możliwości. Oto ślad wycieczki:

Profil trasy:

Oczywiście możliwości jest więcej. Przyda mi się pewnie nawigacja, szczegółowe dane o trasie, bliskość obiektów, etc. No i z pewnością bogatsza będzie sprawozdawczość na blogu. A najbliższa dłuższa wycieczka już pojutrze.
To jeszcze zdjęcia z dziś. Romantyczny zachód słońca:

I na koniec panorama miasta z podmiejskiego wzgórza:
23 marca 2007
Nie straszne mi błoto już
5 marca 2007
Czuję ją, jest blisko
Wiosna, oczywiście. Im bliżej rozpoczęcia wiosennego sezonu, tym bardziej mój rower przechodzi od formy cross do formy trekking.
Zakupiłem byłem torbę na kierownicę z folią na mapę. Produkcja włoska, firma Benelli.
Oprócz tego taki drobiazg, torba - trójkąt pod ramę:
Jak widać w zbliżeniu, jest też koszyk na bidon i licznik, który przemontowałem ze starego roweru. Licznik zamontowałem centralnie, żeby mieć miejsce na kierownicy na lampkę. Ale lampka tam się nie zda, bo będzie świecić w torbę. Pozostaje tylko czołówka.
Podobno latarka czołówka nie spełnia wymogów kodeksu drogowego, bo świeci za wysoko. Ale z drugiej strony, ostatnio była nowelizacja prawa o ruchu drogowym, nakazująca jazdę na światłach cały rok. I tak to prawo znowelizowali, że rower nie musi mieć wcale światełka. Ot, wielka polityka.
W ramach szerszych przygotowań do wyprawy zaopatrzyłem się w inne niezbędne drobiazgi, jak palnik Campingaz mikro + kartusz oraz folię termiczna NRC.
A wiosnę, o której wspomniałem na początku, widać na powyższych zdjęciach. Już ich nie robiłem jak partyzant w garażu, ale przed domem.
Zakupiłem byłem torbę na kierownicę z folią na mapę. Produkcja włoska, firma Benelli.
Oprócz tego taki drobiazg, torba - trójkąt pod ramę:
Jak widać w zbliżeniu, jest też koszyk na bidon i licznik, który przemontowałem ze starego roweru. Licznik zamontowałem centralnie, żeby mieć miejsce na kierownicy na lampkę. Ale lampka tam się nie zda, bo będzie świecić w torbę. Pozostaje tylko czołówka.Podobno latarka czołówka nie spełnia wymogów kodeksu drogowego, bo świeci za wysoko. Ale z drugiej strony, ostatnio była nowelizacja prawa o ruchu drogowym, nakazująca jazdę na światłach cały rok. I tak to prawo znowelizowali, że rower nie musi mieć wcale światełka. Ot, wielka polityka.
W ramach szerszych przygotowań do wyprawy zaopatrzyłem się w inne niezbędne drobiazgi, jak palnik Campingaz mikro + kartusz oraz folię termiczna NRC.
A wiosnę, o której wspomniałem na początku, widać na powyższych zdjęciach. Już ich nie robiłem jak partyzant w garażu, ale przed domem.
7 lutego 2007
Sakwy
Żeby coś ze sobą wziąć, trzeba mieć gdzie to włożyć.
Sakwy tylne Crosso Classic mają pojemność podobno 50 l, a może i więcej. Powinno wystarczyć.
Ekipa wisełkowa zapewniała mnie, że są rewelacyjne i rok temu nie przemokły w czasie sztormu na Bornholmie.
Poza tym ten patent z gumką jest bardzo wygodny.
Sakwy tylne Crosso Classic mają pojemność podobno 50 l, a może i więcej. Powinno wystarczyć.
Ekipa wisełkowa zapewniała mnie, że są rewelacyjne i rok temu nie przemokły w czasie sztormu na Bornholmie.
Poza tym ten patent z gumką jest bardzo wygodny.
Bagażnik
6 lutego 2007
Kompletacja akcesoriów
Za oknem zima, na uczelni sesja, a ja kompletuję akcesoria.
Już zamontowałem bagażnik z lampką. Mam już sakwy.
Jak będę miał chwilkę, to wkleję zdjęcia.
A do wyprawy coraz bliżej :)
Już zamontowałem bagażnik z lampką. Mam już sakwy.
Jak będę miał chwilkę, to wkleję zdjęcia.
A do wyprawy coraz bliżej :)
24 stycznia 2007
Z cyklu "Przyda się na pewno" - mapa
Dziś przyszła do mnie zamówiona mapa Rugii. Jest bardzo dokładna, 1:50 000. Pokazuje wszystkie obiekty geograficzne, drogi, ścieżki i domy. Oprócz tego jeszcze są zaznaczone Radrouten, w tym schwer befahrbar oraz Campingplatzen.
Nie da się pobłądzić.
A tak się prezentuje na moim gustownym dywanie:

Bardzo mnie korci, żebym ją trochę postudiował, ale jutro egzamin. Trzeba to będzie odłożyć i wrócić do książek.
Nie da się pobłądzić.
A tak się prezentuje na moim gustownym dywanie:

Bardzo mnie korci, żebym ją trochę postudiował, ale jutro egzamin. Trzeba to będzie odłożyć i wrócić do książek.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)






