7 maja 2014

Dookoła Babiej Góry

Tym razem we trójkę, z Szymonem i Marcinem wyruszyliśmy dookoła Babiej Góry.
Pogoda była dobra do jazdy, było słonecznie, chłodno i momentami wiał z boku zimny wiatr.
W pierwszym skoku dojechaliśmy wzdłuż Jeziora Orawskiego do Namestova.
Po przerwie na drugie śniadanie wjechaliśmy na Przełęcz Glinne i znaleźliśmy się z powrotem w Polsce. Po przejechaniu granicy czekał nas ostry zjazd do Korbielowa. Na zjeździe Marcin złapał gumę w tylnym kole, ale szybko udało się zmienić dętkę.
Po 80 km byliśmy w Jeleśni. Ponieważ tempo było dobre (średnia jazdy ponad 20 km/h), zrezygnowaliśmy z postoju obiadowego i skręciliśmy na Koszarawę, by zdobywać kolejny podjazd na Przełęcz Klekociny. Okazało się, że do samego szczytu prowadzi nowa, równa asfaltowa droga, ale wyjątkowo stroma. Nie wiem, czy gdzieś w Polsce mamy drogę o podobnym nachyleniu. Masakra! W dół do Wełczy była równie ostra droga, ale tym razem kamienisto-piaszczysta. Biedny Marcin nie mógł zjeżdżać na swoim rowerze szosowym, choć odważył się już pod koniec przed asfaltem. W lesie zrobiliśmy postój obiadowy, zjadając zapasy zakupione po drodze.
Po przerwie zjechaliśmy do Zawoi i ruszyliśmy zdobywać przełęcz Krowiarki (1012 m npm). Na szczycie mieliśmy już 113 km przejechane i zostało przewie 60 do domu. Ostatni odcinek pokonaliśmy jednym skokiem, robiąc tylko krótki postój zaopatrzeniowy w Podczerwonem.
Ogółem wyszło prawie 170 km i ok 1800 pod górę.



Ruszamy w drogę

29 kwietnia 2014

Spisz? Nie, nie śpię!

Piękny dzień i piękna wycieczka.


Pod Príslopom (1 081 m n.p.m.)

23 kwietnia 2014

Duża pętla orawska

Radując się ze zmartwychwstania, przejechałem się na Orawę. Wyszło 125 km i 1300 m do góry. Pogoda była bezdeszczowa, mglista i przez moment bardzo wietrzna. Ale ogólnie to była wspaniała wycieczka.


Krowiarki

8 kwietnia 2014

Plany na wakacje 2014

Kończy się marzec, więc przyszła pora na ujawnienie planów wakacyjnych. W 2014 roku wyruszamy na południe, do ciepłych krajów. Planujemy przez 3 tygodnie odwiedzić Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę i być może Albanię. W programie oprócz jazdy na dwóch kółkach przewidujemy także wycieczkę po czarnogórskim masywie Durmitoru i zdobycie szczytu Bobotov Kuk.
Razem wyjdzie jakieś 1700 km na dwóch kółkach.
Zebrała się już ekipa sześciu śmiałków i pozostaje tylko szykować formę i sprzęt.
I mamy swoją stronę na facebooku.
Planowana trasa

Z gór nad jeziora

Przejechałem się dziś dookoła Jeziora Czorsztyńskiego. Było ciepło, pół dnia słonecznie, pół dnia mocno wietrzenie, a w całości bardzo udanie. Wyszło 118 km i 1600 do góry i tyle samo w dół.




Zakopane z Cyrhli