8 kwietnia 2014

Z gór nad jeziora

Przejechałem się dziś dookoła Jeziora Czorsztyńskiego. Było ciepło, pół dnia słonecznie, pół dnia mocno wietrzenie, a w całości bardzo udanie. Wyszło 118 km i 1600 do góry i tyle samo w dół.




Zakopane z Cyrhli

30 marca 2014

Coż rzec?


Przejechałem sobie dziś po południu między obiadem a Mszą św. dwadzieścia kilka km, przy okazji dokładając dwa wjazdy do projektu "Setka na Gubałówkę".
Było ciepło, bezwietrznie i krokusowo.
Cóż więcej rzec? Zdjęcie mówi wszystko.

13 marca 2014

Zimowa setka do Rabki

Choć jeszcze zima w kalendarzu, to słoneczna pogoda pozwoliła przejechać się pierwszy raz na serio w tym roku. Wyszło 102 km w pięknej trasie do Rabki-Zdrój.


3 grudnia 2013

Zakopane - Hel (i trochę z powrotem) - relacja

Pomysł wyprawy z Zakopanego na Hel wyszedł od Klaudii, która i tak w końcu nie pojechała w zaplanowanym terminie z powodu wesela w rodzinie. Z kilkunastoosobowej grupy chętnych ostała się piątka odważnych rowerzystów. Jak się okazało – była to bardzo optymalna konfiguracja i na trasie i na noclegach.
Pojechały więc dwie dziewczyny – Kaśka i Agatka oraz trzech męskich członków wyprawy – Staszek, Szymon i ja. Ze Staszkiem byłem już dwa lata wcześniej na Camino Grande – wyprawie do Lizbony przez Lourdes, Santiago i Fatimę, dla pozostałej trójki to był debiut. Od pierwszego dnia okazało się, że i dziewczyny i Szymon dają radę, a nawet odsadzają weteranów. Do końca wyprawy ekipa jechała równo, co było wielkim plusem wyprawy.
Prognozy pogody były optymistyczne – przez 10 dni miało być bez deszczu i na szczęście sprawdziło się. Tylko noce, jak to w sierpniu, były chłodne.

Mapa pod tym linkiem
Zapraszam na szczegółową relację z wyprawy

1 września 2013

Zakopane - Hel (i trochę z powrotem)

Wczoraj zakończyliśmy wspaniałą wyprawę rowerową z Zakopanego na Hel i trochę z powrotem. Piątka dzielnych sakwiarzy przez 12 dni wędrowała przez całą Polskę, by w szybkim tempie i świetnych humorach dotrzeć spod Giewontu na Hel i trochę jeszcze pojeździć nad morzem i między warmińskimi jeziorami.
Wyprawa była bardzo udana dzięki zgranej ekipie i wymarzonej słonecznej pogodzie.


Wkrótce (czyli pewnie jesienią) więcej zdjęć, filmów i szczegółowa relacja.