29 marca 2011

Wujek dobra rada o biwakowaniu cz. II

Sięgam do mojej listy wyprawowej, by opisać kolejne elementy ekwipunku biwakowego na wyprawę rowerową.

4. Materac
Przeszedłem drogę od zwyczajnej karimaty przez sześciokomorowy materac dmuchany do karimaty składanej Lego Packlon (na obrazku). Materac jest najwygodniejszy do spania, ale minusem jest waga i to, że trzeba go każdego wieczora nadmuchać, a ranem spuszczać powietrze. Dlatego do spania w namiocie, na miękkiej ziemi nadaje się najlepiej poniższy wynalazek.

5. Prysznic kieszonkowy
Ten wynalazek doradził mi mój znajomy gadżeciarz. Mała rzecz, a bardzo przydaje się w warunkach spania na dziko, nie tylko na rowerze.

6. Nóż
Od dawna używam poniższego składaka i jestem bardzo zadowolony. Trzeba tylko uważać, żeby nie zamoczył się za bardzo, bo wówczas potrafi spuchnąć i nie da się otworzyć.

7. Czołówka
Oczywistą oczywistością jest, że bardzo przydaje się na biwaku. Ale nie tylko, bo także w czasie jazdy w ciemnościach.

8. Stopery
Wbrew pozorom, ten drobiazg może okazać się niezbędny na wyprawie. Szczególnie jeśli śpimy w schronisku, przy ruchliwej drodze, czy obok chrapiącego osobnika.

9. Ściereczki nawilżane
Dla utrzymania higieny bardzo się przydają. Nie tylko na noclegu, ale w czasie całej drogi.

10. Repelenty
Nie muszę pisać, po co się nimi obciążać...

11. Worki strunowe
I na koniec jeszcze jeden drobiazg, który może nam pomóc zachować porządek w sakwach, szczególnie jeśli sakwy nie są wodoodporne.

25 marca 2011

Wiosenny rozruch


Po założeniu nowego koła, dokładnym wyczyszczeniu kasety i łańcucha, regulacji klocków i innych zabaw z rowerem przyszła pora na pierwszą wiosenną przejażdżkę. Wybrałem małą pętelkę po górach. Wyszło razem 25,5 km po asfalcie i 478 m. sumy przewyższeń. Troszkę się zdyszałem, wjeżdżając na Gubałówkę, ale poza tym forma po zimie nie jest zła. Szkoda tylko, że wiał silny zimny wiatr, który trochę popsuł wiosenne wrażenia :(

Jak widać, zacząłem korzystać z nowej formy prezentowania wycieczek.

Trasa rowerowa 870227 - powered by Bikemap 

19 marca 2011

Wujek dobra rada o biwakowaniu

Na równoległym blogu publikuję od czasu do czasu dobre rady dla rowerowych podróżników. Wiem, że ten blog czytają nowi zapaleńcy podróżowania z sakwami, pragnę podzielić się swoim, sporym już, doświadczeniem wyprawowym.
Przed wyruszeniem w daleką drogę warto pomyśleć o sprzęcie biwakowym, który pozwoli na spokojny odpoczynek po ciężkim dniu jazdy, spokojny sen i regenerację sił. Na początek trzy podstawowe elementy wyposażenia turystycznego:


1. Namiot
Wszyscy sakwiarze dążą do połączenia wygody z jak najmniejszą wagą. Oczywiście dotyczy to również namiotu. Nie zalecam korzystania z super lekkich jednopowłokowców ze słabą wentylacją. Z drugiej strony, bardzo lekkie namioty dwupowłokowe są jednocześnie drogie. Osobiście używam namiotu Quechua T2 Ultralight Pro, który zakupiłem w Decathlonie. Jego wielką zaletą jest niewielka waga (ok. 2 kg) i rozmiar (mieści się w sakwie). Do tego bardzo pasuje mi czarny kolor.

Teoretycznie jest to dwójka, ale moim zdaniem to schronienie optymalne dla jednego podróżnika.

2. Śpiwór
Odwieczne pytanie brzmi: syntetyczny, czy puchowy? Puchowy jest lżejszy, cieplejszy, ale i dużo droższy. Jestem szczęśliwym posiadaczem puchowego skrajnie lekkiego Cumulusa X-lite 200. To chyba najlżejszy śpiwór puchowy na świecie, ale zapewnia komfort ciepłego spania nawet przy temperaturze niewiele ponad 0 stopni C.


3. Kuchenka
Na początku mojej przygody rowerowej używałem popularnego palnika Campingaz Bleuet Micro Plus. Jest dobry, tani i nawet szybko gotuje się na nim woda.

W zeszłym roku nabyłem jeszcze mniejszy i lżejszy (83 g) palnik Optimus Crux Lite. Na najbliższej wyprawie zobaczymy, jak sprawdza się w gotowaniu.

Do wyżej przedstawionych palników pasują dokręcane kartusze, która podobno można nabyć w każdym europejskim turystycznym sklepie. Przekonamy się na trasie...

7 marca 2011

Kółko odnowione


Po przejechaniu 10 tysięcy kilometrów z ciężkim obciążeniem tylne koło udało się na zasłużony odpoczynek. Mechanik właśnie zaplata dla mnie nowe koło, mocniejsze, na 36 szprych DT i z lepszą piastą Novatec.
Do camino grande, czyli najbliższej wakacyjnej poważnej wyprawy zostało już mniej niż 4 miesiące. Do tego czasu nie przewiduję dłuższych wyjazdów, jedynie jednodniowe wycieczki krajoznawcze.
Przygotowania do camino grande prezentuję na równoległym blogu.